Świat wg Małgorzaty czyli jak „zdobienie” wpędza w długi

29 stycznia 2018

Mamy usta pełne frazesów. „Liczy się osobowość, nie wygląd”, „nie oceniaj książki po okładce”. Kiedyś chyba sama plotłam te bzdury. Do czasu, aż zmieniłam się o plus 15 kg. Na kilogramy złożyły się: ostatnia czwarta ciąża już po czterdziestce, mniej ruchu, mniej seksu, więcej samochodu, tarczyca, stres itp. Zwykłe kobiece pułapki. Jednak wraz z kilogramami przybyło przeczytanych książek, wykładów filozoficznych, oglądanie świata, wiele godzin medytacji i koncertów muzyki klasycznej – same dobre inwestycje. Ale nawet dla przyjaciół nie stałam się przez to piękniejsza, ba, nie utrzymałam nawet poziomu atrakcyjności – „czy Ty naprawdę akceptujesz wygląd pączka”?

Więc kiedy na Zalando Lounge jest przecena markowych ubrań o 80% kupuję zachłannie, nadwyrężając kartę do granic możliwości. Jak zakupoholiczka. Bo markowe ubrania zmieniają, „przebierają” mnie w świadomą, silną kobietę, oczytaną, pełną pasji. Dodają klasy i mocy, której nikt nie chce doszukiwać się między wierszami. Szata tworzy człowieka i jest jego zbroją, czyż nie?

Powrót