Świat wg Małgorzaty, czyli o rozmowach i spotkaniach na „fejsbuczku”

29 grudnia 2017

MILCZENIE ZŁOTEM?

Czasem sypie się wszystko… Koniec miesiąca z finansowymi konsekwencjami, mąż częściej esemesuje z koleżanką z pracy, coraz bardziej przeraża śmieciowa umowa zwłaszcza, gdy przekroczyło się 45 lat… A wokół komercyjny świat wymienia się na nowe modele – wszystko jest coraz sprawniejsze, bardziej kompatybilne, ultratechnologiczne, profesjonalne i slim. Poza tobą…

Chyba inni nadążają w tej pogoni – przyjaciółki uczestniczą w kursach jogi, terapiach, warsztatach. Kiedy próbuję umówić się na spotkanie, takie przy kawie, z rozmową „na żywo” słyszę „daj znać na fejsie, zgadamy się”. No to próbuję na fejsie „potrzebuję dziś, jutro, wygadać się, wyrzucić z siebie strach przemijania, depresyjny brak planów” i tu zalewają mnie lajki i pocieszenia z emotikonami. Odpowiedzi krótsze niż 60 znaków, odpowiedzi – haiku, minimalizm słów. Prym wiodą słowa-balsam typu: „smuteczek” plus żółty emotikon tonący we łzach. A ja tonę w samotności i duszę się od potrzeby rozmowy, na którą nikt nie znajduje dziś czasu….

Naprawdę milczenie złotem?

Powrót