Świat wg Henryka czyli portale profesjonalistów

30 maja 2017

No cześć stary, kopę lat, czekaj słyszałem, że już od roku nie pracujesz dla xxxxx, wiesz, rynek gada, ale popatrz, na Linkedin ciągle figurujesz jako dyrektor, to jak jest? Masz coś nowego, nie chcesz się chwalić gdzie spadłeś, czy jesteś bezrobotny, ha, ha, ha….

Że też spotkałem tego buca, mówiłem żonie, że nie chcę jechać z nią na zakupy do galerii, gdzie można natknąć się na kogoś znajomego…
– Firma zrobiła fuzję, postawili na tego drugiego, wypadłem.
– No popatrz, tyle lat pracujesz, a oni tak ciebie, pstryk…. Ale jesteś w jakimś projekcie, coś masz na oku? Nooo, to faktycznie nie masz się czym chwalić na Linkedin.

Dureń. Rok temu nie zwróciłbym na niego uwagi, dziś gnę się w tłumaczeniach i jestem coraz mniejszy. Rok bez zaproszenia do naprawdę dobrych projektów, coraz bardziej poza obiegiem… Nie wiem czy to smutne, czy śmieszne – kiedyś określał moją wartość dobry służbowy samochód, potężny limit na karcie, kilkudziesięciu ludzi raportujących. Jestem ciągle tym samym gościem czy nie? Dlaczego czuję się słaby, bez mocy, jak robak wystawiony na żer? Kim jestem?

Powrót