Świat wg Henryka czyli świetne CV bankruta

12 października 2017

Kiedy usłyszałem, że tracę pracę, pierwsza myśl: „ja nie znajdę czegoś lepszego? Ja?”

Wynegocjowany managerski okres wypowiedzenia był kołem ratunkowym dla szoku. Z góry wypłacona odprawa zaćmiła czujność. Rozmowę bardzo źle zniosła żona, stała zapłakana… Spokojnie, dam radę powtarzałem.

Zaczynały się wakacje, nic nie działo się w agencjach rekrutacyjnych. Null, cisza, flauta. Nie włączyłem hamulców finansowych na czas. Trochę tylko skorygowałem wydatki, aby dzieci i żona nie odczuły zmian. To był potworny błąd. Później brałem każdą rekrutację, która wpadła w ręce. Z wielu projektów wypadłem na starcie:
– Świetne CV, przez lata był Pan generalnym a teraz zainteresuje się pozycją handlowego?
Kwitowałem zimno:
– Rachunki same się nie płacą
– Hm, pracodawca nie uwierzy, że przykroił Pan aspiracje

Konto stopniało do zera. Popłynąłem. Bank przypominał o terminie spłaty wielu kart. Posypał się harmonogram rat kredytu. Ponaglenia, wezwania do ostatecznej zapłaty, lawina listów od wierzycieli, komornika, wszystkich.
Podobno mam świetne CV. Pech, za dobre na pracę, która pozwala spłacać długi.

Powrót
zebatka1
zebatka1
class="last-menu-item menu-itemve-menu-pro" class="">
  • Inspiracja
  • Blog
  • O nas
  • kontakt